[no name]

Posted by Adam on 03 listopada, 2009
Magia, Prywatne / No Comments

Milczenie… Nie wymaga zbyt wielu słów a paradoksalnie długo można o nim mówić. Temat rzeka, który ma już setki, jeśli nie tysiące wariacji. Takie sytuacje zawsze zaskakują jedną ze stron. A my, ludzie wielkiej nadziei i małych trosk, możemy tylko przypuszczać, która czuje się bardziej pokrzywdzona. Tylko czy można ciszę wykorzystywać bezkarnie? Dla osiągnięcia własnych celów?

Stara prawda głosi – cierpią niewinni. Świat lubi uderzyć w ludzi, którzy kierują się w życiu zasadą „czystych intencji”. Ktoś taki pomaga bo chce, nie oczekuje nagród, wielkich podziękowań o których pamiętali będą wszyscy do trzeciego pokolenia. Od drugiej osoby wymaga tylko jednej rzeczy – podtrzymania kontaktu. Powiecie: „Niewiele… Przecież to zawsze się dostaje” i tutaj możemy dodać gwiazdkę „Z tym, że niekoniecznie”. I nie chodzi tutaj o jakieś długotrwałe rozmowy, zwierzanie się, dzielenie się problemami i marzeniami. Istotą podtrzymania kontaktu jest najzwyklejsza uprzejmość. Jedna z rzeczy należących do gatunku „czystych intencji”.

Wystarczy od czasu do czasu się odezwać, napisać że wszystko w porządku. Wiedzieć nie tyle coś o sobie, ale co się dzieje, w jakiej sytuacji znajduje się każda z osób. Zawsze łatwiej jest znosić trud codzienności, przyprawiony szarością podobnych poranków kiedy się wie, że gdzieś, ktoś myśli o nas. I wraca do wspólnych dobrych wspomnień. Bo na końcu tylko takie zostają. To znaczy, że pamięta się o człowieku a nie tylko o tym co dla nas zrobił. Jeżeli ktoś zgłasza się tylko wtedy kiedy czegoś potrzebuje to postępuje nieuczciwie. Ale względem siebie. Mało która osoba przyznaje się otwarcie do manipulacji, nie każdy ma wystarczająco dużo odwagi. Dobrą linią obrony jest zasłanianie się „zainteresowaniem”, że niby w taki sposób sobie o nas przypomina. Ale czy wtedy myśli o przysłudze czy o człowieku z którym rozmawia? Na to pytanie bez problemu odpowie każdy z nas.

Największy problem pojawia się w momencie błędnej interpretacji „czystych intencji”. Wtedy każdą chęć pomocy traktuje się jako wynik całkowitego oddania. I drugi człowiek staje się zwykłym robotnikiem, któremu zleca się jakąś czynność. Jest to sytuacja z początków kapitalizmu, kiedy wielki właściciel wykorzystywał wszystkich wokół. Daje się drugiemu ochłap zainteresowania, a niczego nieświadomy człowiek od razu traktuje to jako gwiazdkę z nieba. Mały przebłysk nadziei mówiący „Jednak moja pomoc jest coś warta”. Kiedy sytuacja ułoży się w całość, kiedy okaże się że ktoś nas po prostu wykorzystał przypomina to uderzenie młota w skroń. Zaskoczeni nagłą zmianą warunków zaczynamy postępować pochopnie i zdarza się nam skrzywdzić kogoś na kim nam naprawdę zależy…

Nie warto tracić sił na zajmowanie się osobami, które i tak na końcu potraktują nas jak przedmiot. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że zaczynamy wyżywać się na innych, całkowicie nieświadomych tego, że ktoś nam dokuczył. Zgromadzoną złą energie wyładowujemy, często bez wcześniejszego zastanowienia. I warto to wszystko robić? Nagle każde nasze działanie przynosi przykrość osobie zupełnie niezwiązanej z sytuacją. Wylewa się wtedy zdecydowanie więcej niż dziesięć łez…

Wąski

Posted by Adam on 26 października, 2009
Na luzie, Różne / No Comments

1255733294_by_mike89_500
Z pozdrowieniami :)

Pytanie

Posted by Adam on 15 października, 2009
Różne / No Comments

Powiedzcie mi dlaczego ja tego skomentować nie mogę? Dlaczego ktoś wyłączył komentarze? Świat się załamał. Smutno.

Międzynarodowe Stowarzyszenie Jeleni

Posted by Adam on 15 października, 2009
Filozofia, Prywatne / Możliwość komentowania Międzynarodowe Stowarzyszenie Jeleni została wyłączona

Rozlewasz herbatę! Na dodatek na moje nowe panele! Tobie dać coś do rąk… Albo rozlejesz, albo potłuczesz. Przy czym jedno nie wyklucza drugiego – słuszna uwaga. Siadaj! Usiądź natychmiast! W tej chwili połóż filiżankę na stole! Już nie mogę patrzeć na te twoje trzęsące się łapy… Zacznij mówić i przestań rozlewać herbatę.

Nie. Cała sytuacja nie sprawiała mu przykrości. Nie rozpamiętywał wydarzeń, słów, przeszedł z tym do porządku dziennego. Ale uwierała, bardziej trafnym określeniem będzie – gryzła. Tak jak przeszkadza wełniany szalik albo sweter. Takie nieprzyjemne ukłucia, od których ciężko się uwolnić. Człowiek się miota, kręci szyją a to nic nie daje. Zawsze znajdzie się jakiś kawałek skóry narażony na szarpnięcie wściekłej wełny. Przeglądał rozrzucone na stole listy. Osiem sztuk. Zapisane czarnym atramentem, w dodatku chwiejnym charakterem pisma. Zastanawiał się czy je wyrzucić. W końcu korespondencja urwała się zaraz po jej powrocie. A w zasadzie po tym jak jej pomógł, spełnił prośby. Później był telefon, jedno spotkanie – oczywiście w pewniej niezwykle istotnej sprawie. Rzeczy do zrobienia się skończyły a wraz z nimi telefony i listy. Teraz skrzynka jest codziennie pusta a telefon trwoni energię w spokoju. To nie tak, że to przeszkadza. Gryzie. Pozostawia niesmak. Niby nie pierwszy raz, ale kiedy już wszystko się ułoży w jedną sensowną całość, wynik zawsze zaskakuje. Bo jednak: nie spodziewał się. Zostawił te listy w spokoju. Może do nich wraca, może nie. Wiatr rozgonił zapach perfum, wspomnienia wyblakły, raz dane obietnice nie mają już znaczenia. Pomagać takim ludziom to jak dać zziębniętemu, szczekającemu psu sweter. Nawet jeżeli z nim zniknie to przynajmniej się zamknie, będzie spokój. Po prostu – ludzki odruch.

Jeleń z ciebie. I to straszny.Ech… Siedź tutaj spokojnie… Pójdę po szmatę… Naprawdę musisz tak gestykulować?

Polska złota jesień

Posted by Adam on 14 października, 2009
Fotografia, Różne / No Comments

Tutaj nie ma za wiele do napisania. Przyszła jesień, i już.

Bezpieczeństwo danych

Posted by Adam on 06 października, 2009
Bezpieczeństwo, Komputery / No Comments

Natchniony zajęciami na uczelni postanowiłem popełnić kolejny wpis o bezpieczeństwie danych. W zeszłym roku pisałem już o poziomie zabezpieczeń. Czy to coś dało to nie mnie oceniać. Myślę że im więcej osób będzie o tym mówił pisało informowało, to poziom zabezpieczeń będzie się podnosił. A mówię to nie bez przyczyny… Continue reading…