Jura… sick park

Posted by Adam on 19 kwietnia, 2009
Absurd, Prywatne

Dzisiaj wypadł nam wypad na jure. Czerwono Biała strzała się wykazała. W zasadzie to byłty 2 strzały. Czerwony Matiz i białe Seicento(ot taki nowy nabytek).A do kompletu (nie)skończona idiotka w czarnej Mazdzie! W mieście 30-40, poza miastem 60.. jak zaczynało się ją wyprzedzać, to sie suka rozpędzała i nie pozwalała wyprzedzić. Szybko jednak koledzy w BE-EM-CE jej pokazali kto rządzi na drodze. Mili panowie z tych dresów :P

8 komentarzy to Jura… sick park

  • Myślę że właśnie taka jazda jak opisana przez Pana, Panie Adamie, stanowi na co dzień większe zagrożenie na polskich drogach niż przekraczanie prędkości (którego bynajmniej nie popieram). Mam dwa pytania:
    Czy wypad się udał?
    I jakiej pojemności jest Seicento?
    :)
    Pozdrawiam,
    Czk.

  • Wypad się udał i to bardzo. Pozwiedzane (zamki), powspinane (skałki), pojedzone (schabowy z frytkami) :) Co do 2’go pytania: Seicento to silnik 1,1.
    A teraz ja mam pytanie.. kim jest człowiek podpisujący się jaki człowiek kaczka, piszący od nas z AE? :)

  • Wydaje mi się iż Pańskie zainteresowanie moją skromną osobą wynika jedynie z niskiej liczby komentarzy na blogu.

  • Nie jedynie. Ciekawi mnie kto, i skąd dowiedział się o blogu. Nie reklamuję go za specjalnie, a jednak zagląda tu kilkanaście-kilkadziesiąt osób dziennie (wg Google Analytics).
    To że nikt nie komentuje wpisów – niespecjalnie nad tym ubolewam. Jednak mimo braku komentarzy zainteresowanie jakieś jest.

  • Magiczny goldenline. Nie chodziło mi o niski ruch na stronie, absolutnie. Jednakże w konfuzję wprawia mnie sytuacja gdy autor bloga wykazuje osobiste zainteresowanie personaliami komentującego już po dwóch neutralnych wpisach.

  • oj, bynajmniej nie chodzi mi o personalia :) Nie mam przecież w zamiarze znać wszystkich którzy odwiedzają bloga osobiście – bo nie o to chodzi, odpowiedź GL wybitnie mnie satysfakcjonuje. Ruchu z GoldenLine – Analytycs mi nie wykazuje w ogóle (swoją drogą nie wiem czemu) więc jeszcze bardziej mnie to dziwi/ciekawi/zaskakuje. Swoją drogą imo dobrze jest wiedzieć chociaż troszkę o osobach z którymi się „rozmawia” choćby przez komentarze.

    Jeszcze co do uwagi o małej liczbie komentarzy na blogu – wydaje mi się, że było to podyktowane tym, że przez kilka ostatnich miesięcy były one.. wyłączone.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.